Czarkol: Różnice pomiędzy wersjami
Utworzono nową stronę "{{ByloCpane}} {{DoRozbudowy}} mały|Zdjęcie z młodości {{Cytat|i mam koszmar taki ktory siedzi mi w glowie i czasem gada ze mna czasem jakby steruje moja prawa strona nie wiem jak to nazwac ale ogolem nazywa sie evl|Czarkol opowiadający o Evlu}} '''Czarkol''' (znany również jako '''Cezary Baryka''') (ur. 26 kwietnia 1986) - polski, rosyjski, angielski i czeski kontroler zapachów z odbytu, piwosz, mleczarz, treser szczurów ka…" |
(Brak różnic)
|
Aktualna wersja na dzień 19:47, 29 sie 2025
Ten artykuł był pisany pod wpływem silnych środków odurzających, takich jak oranżadki, ziółka babci czy śląskie powietrze. Czytasz go na własną odpowiedzialność! Ze względów prawnych muszę poinformować że to tylko żart |
Ta strona jest bogata, jak sklepy w PRLu. Jeśli możesz, zlituj się nad nią i ją rozbuduj. |

“ | i mam koszmar taki ktory siedzi mi w glowie i czasem gada ze mna czasem jakby steruje moja prawa strona nie wiem jak to nazwac ale ogolem nazywa sie evl | ” |
—Czarkol opowiadający o Evlu |
Czarkol (znany również jako Cezary Baryka) (ur. 26 kwietnia 1986) - polski, rosyjski, angielski i czeski kontroler zapachów z odbytu, piwosz, mleczarz, treser szczurów kanałowych, sigma male i zbrodniarz wojenny poszukiwany w 120 krajach m.in. w Kambodży, w Donieckiej Republice Ludowej, w Serbii, w Meksyku, w Afganistanie, w Czeczenii, w Mongolii i w Kenii za liczne kradzieże batonów w dyskontach i zapychanie publicznych toalet papierem.
Życiorys
Dzieciństwo
Czarkol urodził się w Szpitalu Psychiatrycznym im. Stanisława Deresza w Choroszczy. Niestety, na jego narodziny nie przyszła jego matka, przez co pierwsze dni życia spędził samotnie w szpitalu. Gdy już jakimś cudem znalazł się w domu, jego matka chciała się go pozbyć i próbowała go upchnąć na czarnym rynku. Nikt jednak nie chciał kupić tak brzydkiego dziecka. Ojciec Czarka udał się po mleko gdy Czarek miał zaledwie 3 lata. W czasie jego dorastania rodzicielka chciała się go pozbyć na wiele sposobów, lecz niestety nie udawało jej się. Znęcała się nad nim i nazywała "nieudaną aborcją". Widok dziecka był tak przerażający w nocy, że matka pewnej nocy wpadła w furię i postanowiła w końcu wyrzucić dziecię przez okno z 10 piętra. Mały Czarkol jednak przeżył upadek, pomimo lądowania głową w chodnik, robiąc w nim dziurę. W wyniku obrażeń zadanych w trakcie upadku, twarz dziecka się dotkliwie zdeformowała. Po 2 tygodniach głodówki i picia deszczówki z nieba oraz rynny Czarkol został znaleziony przez lokalnego menela i nakarmiony piwem, a następnie adoptowany oraz zabrany do meliny, gdzie był wychowywany jak Tarzan.
Nowy rodzic Czarka był wobec niego okrutny. Razem z innymi żulami w melinie stosowali wobec niego przemoc, gasili mu papierosy na twarzy, wysyłali go do monopolowego mimo potencjalnych ataków ze strony lumpów z wrogich klanów, a miłość otrzymywał tylko od czasu do czasu[1]. Cezary, mając niespełna 7 lat, nauczył się pędzić bimber, dzięki czemu zyskał uznanie wśród meneli, którzy zaczęli go nazywać "Czarkolem" od słowa "Czarodziej".
W wieku ok. 13 lat zajęła nim się pomoc społeczna i odebrali go od znęcającego się nad nim "ojca". Od tamtego czasu mieszkał w domu dziecka, gdzie nie miał znajomych i każdy się nad nim znęcał. Bito go, w każde wtorki[2] wkładano mu głowę do toalety, zmuszano go do popełniania czynów zabronionych, a przez szpetną twarz nawet wsadzano mu głowę do worka, co czasami kończyło się omdleniem Czarkola. W wyniku presji rówieśników i zaniedbywań personelu, Czarkol postanowił ostatecznie uciec z domu dziecka.
Włócząc się od Bydgoszczy, przez Łódź i Radom, aż po Sosnowiec, napotkał na swojej drodze Akademię Pana Kleksa, do której postanowił się zapisać. Ponieważ jego imię nie zaczynało się na literę "A", jego prośba została odrzucona, co skłoniło Cezarego Barykę do zmiany imienia na Andrzeja Dudę, żeby kolejnym razem mogli go przyjąć. Kilka miesięcy później został wyrzucony stamtąd za notoryczne gryzienie firanek, przemycanie piwa, wklejanie gum pod parapet i wypróżnianie się do doniczek. Czarkol więc błąkał się ponownie po Polsce, popijając okazjonalnie swoje smuty jabolem lub denaturatem, kiedy było go na to stać z pieniędzy po zebranym złomie. Ostatecznie zakwaterował się w opuszczonej ruderze na wschodzie Polski, prawdopodobnie na Podlasiu lub na Podkarpaciu.
Opętanie przez Evla
Pewnej sobotniej nocy, Cezary strasznie zachlał i palił blanty do 5 nad ranem, aż w końcu urwał mu się film, kiedy leżał w rurze. Rankiem obudził się z ogromnym bólem krzyża i kacem, przez co postanowił udać się do najbliższej studni, żeby zaradzić sobie w walce. Ponieważ Czarkol nie był wtedy wystarczająco świadom świata wokół, w momencie przejścia przez ulicę doszło do wypadku z ciężarówką, po którym został szybko przywieziony do szpitala.